NASZE ZABAWY NA FACEBOOKU: ARTY Z RANA#TRUDNESPRAWYTAWERNY

Wilcze zestawienie – czyli nasze ulubione wilkołaczki

Udostępnij artykuł

Udostępnij na facebooku 0
Udostępnij na twitterze 0

Nie taki wilkołak zły, jak go malują? Te fantastyczne bestie bywają niebezpieczne, często należy omijać je szerokim łukiem, a przy bliższym spotkaniu modlić się o przeżycie. Jednak ich krwiożerczość nie przeszkadza nam w lubieniu ich. W filmie (także serial) i literaturze pojawia się całkiem sporo wilkołaków, które miast nas przerażać, zdobywają naszą sympatię. Dziś mamy dla was nasze zestawienie ulubionych wilkołaków redaktorów Ostatniej Tawerny.

Bran Cornick, seria o Mercedes Thompson

Bran jest najsilniejszym i prawdopodobnie najstarszym wilkołakiem, dumnie tytułującym się Marrokiem, królem alf Ameryki Północnej. Przed jego gniewem drżą nie tylko jego pobratymcy, ale też inne magiczne postaci. Nieoficjalnie jest ojcem adopcyjnym Mercy, do której ma słabość. Nikt nigdy nie wywinął mu bezkarnie tylu numerów, co ta sprytna kojocica. – Vanilliowa

 


Samuel i Charles Cornick, seria o Mercedes Thompson

Synowie Marroka i osobniki o bardzo silnym instynkcie przywódczym. Sam jest lekarzem, który niegdyś kochał Mercy. Rozzłoszczony stanowi groźnego przeciwnika, który nie cofnie się przed niczym, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie tych, których kocha. Jego młodszy brat Charles to jedyny człowiek, który urodził się wilkołakiem. Do jego niezwykłości przyczynił się fakt, że jego matka, która była Indianką, pałała się magią. Charles dzięki temu ma zdolności magiczne, co czyni go groźnym przeciwnikiem ale też cennym sojusznikiem. – Vanilliowa

 


Adam Hauptman i jego wataha, seria o Mercedes Thompson

Seksowny sąsiad Mercy, który obecnie jest jej mężem. Weteran wojny w Wietnamie, przewodzi obecnie watasze i odpowiada za współpracę wilkołaków z mediami. Adam jest medialny i odpowiedni do oficjalnych kontaktów z ludźmi nie tylko dlatego, że jest zabójczo przystojny, jest też inteligentny i rozsądny mimo typowej wilkołaczej porywczości, nad którą potrafi z resztą zapanować. Ponadto jego wizerunek ociepla nastoletnia córka, z którą ma bardzo dobry kontakt. – Vanilliowa

 


Gunnar Magnusson, Kroniki Żelaznego Druida

Wyobraźcie sobie przystojnego adwokata, zawsze dobrze ubranego i poruszającego się najlepszymi samochodami. Dodajcie do tego fakt bycia wilkołakiem. Gunnar Magnusson to alfa watahy z Tempe, dla którego najważniejsze jest dobro jego współbratymców. Warto zaznaczyć, że miał niegdyś zatarg z Thorem, przez co w trzecim tomie serii wyrusza wraz z Atticusem i kilkoma innymi wściekłymi postaciami na misję do Asgardu, w celu zabicia boga piorunów. – Wiktoria

 


Hallbjӧrn “Hal” Hauk, Kroniki Żelaznego Druida

Adwokat Atticusa O’Sullivana i jego wieloletni przyjaciel, beta Gunnara Magnussona. Zawsze elegancki i kulturalny, jednakże bardzo niebezpieczny w sytuacji zagrożenia. – Vanilliowa

 


Wilkołaki z filmu Zew Krwi (Skinwalkers)

Strzeżony przez bliskich Timothy nie wie, że jest elementem przepowiedni, według której zadecyduje o losie wilkołaków. Jego tropem wyruszają cztery krwiożercze potwory, których celem jest zabicie chłopca. Wilkołaki w tym filmie dzielą się na dwa typy. Pierwszy próbuje ukryć swoją odmienność i wieść w miarę normalne życie. Zaś drugi jest dumny ze swojej likantropii i poluje na ludzi tak, jakby byli zwierzyną łowną. Na wspomnienie o jatce w barze z początku filmu do tej pory ciarki przechodzą mi po plecach. – Vanilliowa

 


Wilkołaki z filmu Dog soldiers

W końcu wilkołaki wyglądają tak, jak powinny! Może i budżet produkcji nie był duży i efekty specjalne właściwie nie istnieją, ale to się po prostu dobrze ogląda. Oddział brytyjskich żołnierzy został wysłany do Szkocji na manewry. Wkrótce rutynowe ćwiczenia stają się walką o życie. Wilkołaki to rządne krwi bestie, które polują podczas każdej pełni. Te działające w watasze drapieżniki to zabójcy idealni. – Vanilliowa

 


Cora Hale z serialu Teen Wolf

Nie bez powodu zdecydowałam się na postać, występującą w tym serialu jedynie epizodycznie. Cora jest młodszą siostrą Derecka, która w Beacon Hills pojawia się na bardzo krótko. Podczas gdy większość wilkołaków w serialu to ciepłe kluchy albo czarne charaktery, które wcale nie są takie straszne, nastoletnia Cora jawi się w serialu jako nieustępliwy badass, który nie spocznie, póki nie osiągnie celu. No i gra ją piękna Adelaide Kane… – Vanilliowa

 


Derek Gaunt, seria o Kate Daniels Ilony Andrews

Derek pojawia się już w pierwszym tomie serii, Magia kąsa (Magic Bites) – jako niepokorny nastolatek, który chciał nauczyć manier zwykłą najemniczkę. Niestety, owa najemnicza miała w rękawie niespodziewanego asa i jakoś tak to się to stało, że w pewnym momencie Derek stał się jednym z najlepszych przyjaciół głównej bohaterki serii. To rozsądny chłopak, który umie uczyć się na własnych błędach oraz głupotach, ambitny i szybko pnący się po kolejnych szczeblach w hierarchii. Szybko się również uczy i doskonale panuje nad swoją bestią – poza przemianą wilka opanował również formę trzecią, w uniwersum Kate Daniels zwaną „formą wojownika”, bądź „koszmarem na dwóch nogach”. Przede wszystkim jednak Derek jest zabawnym, ciepłym, wspaniałym książkowym bohaterem z własną osobowością oraz ciętym językiem. Trudno go nie pokochać. – Aninreh

 


Dyson, Lost Girl

W świecie kanadyjskiego serialu Lost Girl wilkołaki są rasą fae (wróżów). Dyson, mniej więcej 1500 letni irlandzki wojownik pracuje współcześnie jako detektyw z wydziału zabójstw i pomaga tuszować fakt, że na świecie żyją nie tylko ludzie. Wierny, oddany i niebojący się poświęcić wszystkiego w imię wyższego celu przypomina rycerza, który zamiast zbroi nosi futro, ale też, biorąc pod uwagę jego historię oraz pochodzenie – Dyson nim właśnie niegdyś był. – Aninreh

 


Towarzysze z Jorrvaskr, Skyrim

Bractwo miecza i więzy krwi. Wzorowani na nordyckich podaniach Towarzysze opisują się frazą „Honor płynie w naszych żyłach, w sercach mieszka śmierć”. Poza tymi pięknymi wartościami, skrywają też swój mroczny sekret. Kilku z nich należy do Kręgu, co oznacza ni mniej ni więcej a niżeli likantropię. – Lyseu

 


Lucian, Underworld

W naszej topce wilkołaków nie mogło zabraknąć Luciana z serii filmów Underworld. Jeśli czytają to jacyś wybitni znawcy tematyki, zapewne wytkną mi rażący błąd natury, nazwijmy to, biologicznej. Wszak nie był on wilkołakiem jako takim (gdyż te w Underworld są rasą niższego rzędu, zezwierzęconą), ale Lykaninem, pierwszym z nowego gatunku. Inteligentniejszy i dysponujący dużo większą samokontrolą, Lucian to według mnie jedna z fajniejszych kreacji zmiennokształtnego. W ludzkiej formie emanuje siłą, urodzony lider i przywódca, charyzmatyczny i zdecydowany. Jednocześnie potrafi spojrzeć głębiej, niż tylko na odwieczny konflikt z wampirami, przez co znacząco wpływa na losy świata. No i główny powód, dla którego wybrałem go do naszej topki. Lucian pod zmienioną postacią to moje idealne wyobrażenie o tym, jak porządny, szanujący się wilkołak powinien wyglądać. Kawał zwierza, budzi grozę i respekt, zasadniczo wszystkim co stanie mu na drodze miota jak szatan.  Stara szkoła robienia potworów (pierwszy Underworld wyszedł niemal 14 lat temu!), którą osobiście całkiem lubię. Zetknąłem się z różnymi opiniami na temat tej serii, skądinąd skrajnych. Ja zaliczam się do grupy fanów, wobec czego mój typ nie może dziwić. – Ragnar

 


Luke Graymark, seria książek Cassandry Clare
Urodzony przywódca – Luke okazał się jedną z najbardziej otwartych na zmiany i potrzeby innych postacią serii Cassandry Clare. Każdy bohater mógł na nim polegać, Graymark był w stanie poświęcić sam siebie, by uratować bliską mu osobę. Odważny, mądry, zdecydowany. Do tego uwielbi czytać książki, ma ich całe multum. Z takim wilkołakiem niestraszne literackie dysputy. – Katriona

Jak widać, wilkołaki nie zajmują się tylko rozdzieraniem swoich ofiar na strzępy. A wy jakiego wilkołaka dodalibyście jeszcze do naszej listy?

Inne w tej kategorii

Kroniki Shannary: Podsumowanie 1 sezonu

Elfy, Nowa Zelandia i magija

„Assassin’s Creed” – recenzja filmu

Asasyni kontra Templariusze

Podsumowanie filmów fantastycznych 2016 roku

Koniec roku czasem podsumowań

„Mój przyjaciel smok” – recenzja

Czy warto zobaczyć nowy film ze stajni Disneya?

Zobacz nas na Instagramie