NASZE ZABAWY NA FACEBOOKU: ARTY Z RANA#TRUDNESPRAWYTAWERNY

Długi kosmos

Udostępnij artykuł

Udostępnij na facebooku 0
Udostępnij na twitterze 0

To, że mieszkańcy Długiej Ziemi nie są sami we wszechświecie, dowiedzieli się w dość bolesny i tragiczny sposób w poprzedniej części. Nie tylko bezpowrotnie stracili jedną z Ziem z nieskończonego “koralika” alternatywnych światów, ale co ważniejsze Sally i kilkoro innych osób poświęciło się w celu uratowania wszystkiego i wszystkich przed inwazją srebrnych żuków.

Znów pomiędzy wydaniem kolejnych części serii Pratchetta i Baxtera minęło kilka lat. Joshua jest już seniorem, pogorszył się mu wzrok, pogorszyły się też stosunki z synem (które i tak nigdy do najcieplejszych nie należały). Siostra Agnes postanowiła skończyć swoje sztuczne jestestwo, a Lobsang zaszył się w jednej z symulacji Tybetu. Czyli życie toczy się spokojnie i zwyczajnie. Aż do momentu, kiedy mieszkańcy każdej planety Długiej Ziemi otrzymują Zaproszenie. Konsensus jest taki, że ludzkość dorosła wreszcie do kontaktu z innymi cywilizacjami. Następnie z pomocą przeróżnych zwykłych ludzi rozpoczynają budowę maszyny, która powinna to umożliwić.

Jako iż Długi kosmos jest ostatnią częścią serii (*chlip*), pojawiają się w nim wszystkie ważne postacie z poprzednich książek: Joshua, Maggie, Nelson, Lobsang oraz kilka nowych, jak Jan, Rod czy Sancho (wiekowy troll). Każda z tych osób ma własny wątek i własny quest, dzięki któremu wszystkie niedopowiedzenia (niektóre sięgają pierwszej książki!) zostają rozwiązane, ale większość z nich łączy się pod koniec w piękną, prostą całość.

Wyobraźnia obu pisarzy nie zna granic. Długa Ziemia ciągle zaskakuje przedziwnymi formami życia i ewolucji. Opisy są barwne, ale czasami trzeba wysilić wewnętrzne oko, bo niektóre rozwiązania okazują się naprawdę nie z tego świata (przeogromne, lekkie drzewa!).

Najbardziej spodobała mi się relacja Joshui i Roda – ojca i syna. Od ledwie skrywanej wrogości, po neutralną akceptację i wreszcie miłość. Ich przygoda była ekscytująca i ma bardzo pozytywne, ciepłe zakończenie. Za to z nowych postaci Sancho niespodziewanie zakradł się do mojego serca. Ten starszy troll niesamowicie (i zapewne intencjonalnie) przypominał mi Bibliotekarza z Niewidocznego Uniwersytetu w Ankh-Mopork na Świecie Dysku. Dla niewtajemniczonych w prozę Pratchetta – Bibliotekarz jest orangutanem i jedną z najlepszych kreacji Terry’ego.

Długi kosmos to, moim zdaniem, jedna z najlepszych części serii i doskonałe, pełne nadziei, zakończenie. Koniecznie po nią sięgnijcie.

Tytuł: Długo kosmos
Autor: Terry Pratchett, Stephen Baxter
Wydawca: Prószyński i S-ka
Wymiary: 140x200 mm
Data premiery: 11.05.2017
Liczba stron: 400
Język oryginału: angielski
Język wydania: polski

Ocena tawerny

1 2 3 4 5 5

Inne w tej kategorii

„Królestwo kanciarzy (Szóstka wron T. 2)”

Łotr 1. Star Wars Historie

„Projekt Królowa”

„Biała”

„Firstlife. Pierwsze życie”

Zobacz nas na Instagramie